Odosobnienia

Co to jest odosobnienie? (retrit)

,,Obudziłem się bez budzika chwilę po 5.30 rano i z kubkiem herbaty wyszedłem przed dom popatrzeć, jak mgła podnosi się nad górami, na wschodzące słońce, na owce na łące. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz przyglądałem się czemuś tak długo i z taką przyjemnością.”

Od samego początku buddyzmu ludzie praktykujący go rozpoznawali wartość czasu spędzonego na praktyce poza zgiełkiem codziennego życia. Sam Budda rozpoczął swoje duchowe poszukiwania od ,,przeprowadzki” do dżungli i od obcięcia nożem długich, czarnych loków – symbolu jego poprzedniego pełnego wygody i przepychu życia. W buddyzmie, jak w chrześcijaństwie i w innych tradycjach duchowych, życie w ciągłym odosobnieniu, w grupie lub samemu, w klasztorze, na pustyni czy w lesie, jest często uważane za najbardziej sprzyjające praktyce medytacji i osiągnieciu celu praktyki.

,,Już po porannych medytacjach, trzeci dzień odosobnienia i czuję się, jakby w moim umyśle było coraz więcej przestrzeni, jakbym rósł i jaśniał wewnętrznie. Myśl nie goni już myśli, jestem bardziej świadomy tego, co czuję. Po pierwszych dwóch dniach, kiedy czułem się nieswojo z grupą ludzi, narasta we mnie poczucie szczęścia – z tej perspektywy to nie ,,tam” jest normalny świat, tylko tu, a moje codzienne życie i pogoń za czasem wydaje się szaleństwem!”

Ludzie wybierający życie w całkowitym odosobnieniu są oczywiście godni podziwu, nawet jeśli w naszych czasach się ich nie docenia. Większość z nas nie zdecydowała by się jednak na taki krok. W naszej tradycji tj w Przyjaciołach zachodniej wspólnoty buddyjskiej, nie dzielimy praktykujących na mnichów/mniszki i świeckich, lecz staramy się stworzyć warunki do praktyki dla każdego, niezależnie od tego, jaki ma styl i tryb życia. Konkretnie w tym przypadku oznacza to organizowanie tzw odosobnień (lub retritów). Odosobnienia to wyjazdy poświęcone pogłębianiu praktyki medytacji, praktyce buddyzmu oraz bardziej autentycznemu kontaktowi między ludźmi.

Taki wyjazd na określony czas – czy to weekend, czy tydzień, czy dłużej – z grupą ludzi, którzy mają podobny cel, w miejsce sprzyjające praktyce – góry, czy ośrodek na wsi, to niezastąpiony sposób na naładowanie duchowych akumulatorów. Bez tego, nawet jeśli mamy dobre chęci, trudno na dłuższą metę utrzymać inspirację, pamiętać, że chcemy się rozwijać, chcemy się zmienić. Wcześniej czy poźniej w życiu większości ludzi następuje moment, kiedy bez wsparcia przyjaciół, bez ,,odśnieżenia” po codziennych zawiejach, coraz trudniej wstać rano, żeby medytować, coraz łatwiej zepchnąć głębsze aspiracje pod dywan, za telewizor, pod skrzynkę z piwem.

,,Po śniadaniu studiowaliśmy w grupie tekst buddyjski dotyczący Koła życia i spiralnej ścieżki, czyli tego, jak w życiu możemy być albo niewolnikami własnych nawyków, albo dzięki świadomości i znajomości siebie, możemy w każdym momencie wybierać bardziej kreatywne zachowanie, lepszą reakcję na zachowanie innych. Ludzi dawali praktyczne przykłady, jak to się ma do ich życia i ciekawe, jak takie studiowanie w grupie, jak się do tego odpowiednio podejdzie, staje się częścią praktyki, a nie tylko napychaniem głowy kolejnymi mądrościami. Np w pewnym momencie coś powiedziałem coś, co zdenerwowało M. Normalnie pewnie byśmy się pogryźli, tutaj jednak mieliśmy do siebie wystarczająco zaufania – zauważył, że zawsze jak rozmowa schodzi na ten temat, to głos mi się zmienia i staję się lekko czerwony. Wytłumaczyłem szczerze, dlaczego tak zareagowałem i przyjął to, choć nie było to łatwe. Myślę, że obaj nauczyliśmy się dziś czegoś o sobie, czego nie nauczylibyśmy się z książki, a jednocześnie wyrwaliśmy się na chwilę z koła życia tzn. nie zareagowaliśmy z automatu.”

Retrity bywają mniejsze, od kilku osób wzwyż; a w miejscach, gdzie nasze ośrodki działają od dłuższego czasu, jak Padmaloka, Guhjaloka czy Taraloka bywa, że gromadzą kilkadziesiąt czy ponad sto osób. Natomiast w ośrodkach ,,Przyjaciół” w Indiach (a wiadomo, że w Indiach wszystko odbywa się na większą skalę) regularnie organizowane są retrity dla kilkuset czy nawet kilku tysięcy osób, podobnie na festiwalu Buddhafield odbywającego się co roku w płd. Anglii. Mimo iż przypominają bardziej Woodstock niż buddyjską medytację, niesamowite jest, że nawet przy tak dużej liczbie ludzi, daje się utrzymać ciszę, koncentrację i odpowiednią atmosferę.

,,W medytacji dziś czułem, jakbym odnalazł w swoim sercu złoto, które zaprzepaściłem w którymś momencie w życiu i nawet nie wiem, kiedy. Czuję, jakby spłynął ze mnie cały cynizm i rozpuściły się ochronne maski na twarzy. Radość, jakiej dawno nie odczuwałem.”

Odkąd otworzyliśmy ośrodek buddyjski Sanghaloka na Kazimierzu w Krakowie we wrześniu 2008 zorganizowaliśmy już kilka retritów/odosobnień, weekendowych i tygodniowych. Kolejne planujemy na październik 2011 oraz luty 2012. Tutaj więcej informacji o retritach 2011/2012. Retrit jest pomyślany dla ludzi, którzy są lub nie są buddystami, ale którzy już medytują, także jeśli cię to interesuje, to wpadnij najpierw na wprowadzenie do medytacji do Sanghaloki w którąś środę (info tutaj albo wyślij mejla na kontakt@buddyzm.info.pl).

Tutaj zdjęcia z kilku poprzednich wyjazdów:

http://picasaweb.google.com/buddyzm.triratna

Co napisali ludzie po różnych retritach Triratny między 2004 a 2011 rokiem.

Subpages