Branie ,,nie danego”
« Etyka buddyjska | Posted on 11/11/2009 04:56 po południu by NityabandhuBranie tego, co nie zostało nam dane
Druga wskazówka etyczna z naszej listy pięciu (panca sila) brzmi w palijskiej wersji:
Adinnadana veramani sikkhapadam samadiyami
Podobnie jak w przypadku innych wskazówek mamy tu:
postanawiam (samadiyami) — podjąć kroki w treningu (sikkhapadam) —
żeby zaprzestać (veramani) —
i dalej: brania/przywłaszczania sobie tego (aadana) — co nie zostało mi dane (adinna)
A pozytywnie: Dając szczodrze i mądrze, oczyszczam swoje ciało.
W tym tygodniu zaczniemy od tej negatywnej, a za tydzień (17 XI) zajmiemy sie dawaniem czyli dana - bardzo inspirujący temat.
Związek między braniem tego, co nie dane, a metta
W poprzednich dwóch tygodniach mówiliśmy o metta. Nie poszanowanie czyjejś własnośc to forma przemocy, wypływająca z braku metta dla drugiej osoby, a także braku wyobraźni, uważności.
Nie chodzi tu tylko o kradzież - zakładamy, że nikt zainteresowany praktyką etyki buddyjskiej nie wyciąga ludziom portfeli z kieszeni ani nie uczestniczył w aferze hazardowej.
Kiedy i gdzie bierzemy to, co nie dane?
Jest jednak cała gama sytuacji, w których - być może - nie jesteśmy do końca w porządku:
niekasowanie biletów;
- kombinowanie w sprawach podatkowych i wszelkich sytuacjach, gdzie drugą stroną jest państwo, kradzież prądu itp;
- używanie telefonu czy samochodu służbowego do prywatnych celów;
- ,,pożyczanie” zszywek albo długopisów z pracy;
- nieoddawanie książek czy CD/DVD znajomym;
- ściąganie filmów i muzyki z internetu;
- spóźnianie się z wyciągnieciem portfela, zawsze jak trzeba zapłacić w knajpie w towarzystwie etc.
Czas i energia
Tradycja buddyjska przez adinnaadana rozumie głównie pieniądze i przedmioty materialne. Sangharakszita podciąga jednak pod to wskazanie także czas i energię. A więc np:
- mówimy cały czas o sobie nie dając komuś dojść do głosu, nie zwracamy uwagi, czy ktoś chce nas słuchać, czy nie;
- marnotrawimy czyjąś energię wbrew woli tej osoby;
- mówimy do kogoś nie zwracając uwagi, że ta osoba coś robi;
- mamy pozmywać, ale ,,zapominamy” aż ktoś inny to zrobi;
- oczekujemy, że ktoś za nas coś załatwi, posprząta etc.
Co myślisz o powyższych przykładach? Czy to wg ciebie branie tego, co nie zostało dane, czy niekoniecznie?
Czy chcesz podać przykłady ze swojego życia - materialne lub nie?
Starajmy się mówić o sobie - nawet jeśli są to drobne przykłady - a nie o innych np jak to politycy i biznesmeni rozkradają nasz kraj.
Praktyka uważności
To mogą być tematy, w których się poczujemy niekomfortowo. Obserwujmy uważnie, swoje emocje i ciało - jaki efekt ma na nas myślenie i mówienie o tych rzeczach?
Czy jestem rozdrażniony? Czy staram się jakoś usprawiedliwić przed sobą? Czy jestem w stanie na chwilę powstrzymać się od usprawiedliwień? Czy unikam tego tematu?
Być może w ogóle nie chcemy o tym mówić. Ok. Oczywiście jak w przypadku innych wskazówek, to nie są przepisy kodeksu karnego ani nie nie chodzi o to, żeby komuś pokazać, że jest zły. Życie jest skomplikowane i sami musimy określić na jakim poziomie praktykujemy to wskazanie (i inne też). A więc, obserwujmy, kiedy angażujemy się w daną czynność (brania nie-danego), jak się czujemy:
Czy mnie to otwiera czy zamyka? Czy czuję się radośniej czy mi się czoło marszczy i czuję niepokój? Czy jestem szczęśliwszy z tego tytułu?
Lepiej jest przyznać się przed sobą, kiedy bierzemy to, co nie zostało nam dane - w dużych sprawach i w tych najmniejszych - bo np w tej chwili nie chcemy tego zmienić (a często mówimy ,,nie mogę”, kiedy mamy na myśli ,,nie chcę” albo ,,nie chce mi się”). Często dorabiamy ideologię w stylu: bo mi się należy, bo państwo mnie też okrada, bo sam mam mało… Taka hipokryzja uniemożliwia nam pogłębienie praktyki etycznej w przyszłości, kiedy będziemy na to gotowi.
Co konkretnie zamierzasz zrobić, żeby polepszyć swoją praktykę etyki w tym zakresie tzn brania tego, co nie zostało ci dane - w sprawach materialnych, czasu, energii?
Niech to będą jedna, konkretna rzecz, którą będziesz mógł/a w praktyce zastosować w najbliższym tygodniu i powiedzieć, jak ci poszło.